Dobry wieczór :)
Jak minął Wam dzisiejszy dzień ? Mnie dziś miło zaskoczyła pogoda :) było na plusie 24 :) prawie jak w lato ;) jutro wybieram się na miasto na dłuuugi spacer z moim dwuletnim skarbem i szczerze powiedziawszy nie mogę doczekaćsię czwartku,ponieważ w czwartek ma mnie odwiedzić moja kochana przyjaciółka - Justynka :) i mam ochotę skakać ze szczęścia :D a póki co odliczam dni :)
Dziś przygotowałam dla Was dla odmiany coś bardziej relaksującego,czyli moja "skromna" mało kosmetyczna lista życzeń na miesiąc kwiecień :)
2. Balerinki - meliski - czarne,gumowe z czerwonym serduchem rozm. 38.
Szczerze powiedziawszy moje pierwsze jakoś do tej pory bym się na nie nie skusiła.
3. Balerinki - lakierowane nude - jak dla mnie idealne do wszystkiego :) rozm. 38.
4. Kurtka "skórzana" - karmel rozm. najprawdopodobniej M :) w S wejdę ale już moje piersi nie koniecznie ;/ tak więc ulubiona czarna idzie w odstawkę a teraz poszukuję idealnej karmelowej.
5. Lakier kawior kaszka - względem kolorystyki do końca jeszcze nie wiem,albo czerń albo mieszanka czarnego i złota,tu możecie zobaczyć inne : klik.
6. Kredka na linię wodną Paese - odcień cielisty,czyli ecru mat o nr.21 klik.
Od dawna "czaje się" na dobrą kredkę na linię wodą,która nie będzie wyglądała jakby była jakaś przemalowana,ostatnimi dniami moja kochana Ewelinka doradziła mi tą cielistą Paese, teraz tylko ją znaleźć :) dziękuję kochana :* niebawem wybiorę się na jej poszukiwanie.
W tym miesiącu to byłoby na tyle z moje listy,kosmetyków jako takich nie potrzebuję,więc w tym miesiącu stawiam na wiosenne odświeżanie szafy :) miłej nocy bo piszę i piszę a tu z wieczora już się noc zdążyła zrobić,tak więc dla tych którzy czytają teraz dobrej nocy a dla tych z rana życzę pozytywnie spędzonego słonecznego dnia i mega dużego optymizmu :)
A póki co idę spać z moim nowym życiowym mottem,którego postanowiłam się trzymać :
Dobry wieczór Drogie Panie :)
jak minął Wam weekend ? Ja całą sobotę spędziłam w pracy,dziś za to mieliśmy bardzo sympatycznych i kochanych gości więc czas minął bardzo przyjemnie,jutro trochę załatwiania mnie czeka i praca po południu,mam nadzieję szybko pójdzie :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzje póki co mojego najlepszego jak do tej pory pudru sypkiego który ma za zadanie zmatowić nam skórę,czyli słynny już chyba Paese bambusowy z jedwabiem :)
Paese - sypki puder bambusowy z jedwabiem - moja recenzja :
zdjęcie pochodzi ze strony akapro.pl
Co nieco od producenta :
Dedykowany do cery tłustej, mieszanej, z nadprodukcją sebum.
Puder bambusowy z jedwabiem stosowany jako naturalny puder sypki,
zapewnia najwyższy stopień zmatowienia. Wygładza skórę i nadaje jej
delikatnej poświaty, bez jednoczesnego efektu kryjącego.
Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki, która silnie absorbuje
sebum, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje
aktywność gruczołów łojowych. Krzemionka rozprasza światło, co prowadzi
do optycznego zmniejszenia zmarszczek i drobnych defektów skóry oraz
daje efekt soft focus, dlatego też jest często stosowana samodzielnie
przez fotografików, charakteryzatorów i wizażystów.
Puder wzbogacony został luksusowym jedwabiem w proszku, który ma
właściwości nawilżające oraz nadaje cerze delikatny blask, zmiękczając
rysy skóry oraz zmniejszając widoczność zmarszczek. Bez talku i
parabenów.
Opakowanie :
Okrągłe,plastikowe z sitkiem i gąbeczką.
Cena : ok.30zł/30ml.
Dostępność :
Lepsze sklepy kosmetyczne,ja zakupiłam na allegro.
Moja opinia :
Pudru Paese używam już parę miesięcy,zastąpił wszystkie pudry jakie do tej pory używałam czyli kryjące,niby matujące w kolorze czy antybakteryjne które i tak zapychały.
Miałam zakupić z biochemii urody,nie mniej jednak cena przesyłki mnie trochę odstraszyła a ten dojrzałam u jakiegoś allegrowicza gdy kupowałam kosmetyki Green Pharmacy do włosów i ciała, tak więc spokojnie mogę uznać,że trafił do mnie przypadkiem :) ale już z pełną świadomością zostaje na dłużej. Mam cerę mieszaną problematyczną. Jest to jedyny puder który mnie nie zapycha,oczywiście nadmiar zawsze zmiatam pędzlem miotełką. Nie zostawia białego pyłu,choć niektórym na początku szczególnie po przejściu z tych kolorowych może się wydawać,że zostawia. Więc tu jest na prawdę spoko nie bieli czego się faktycznie na początku obawiałam.
Może trochę wysusza policzki które akurat u mnie potrzebują nawilżenia ale dobry treściwszy krem wszystko zregeneruje. Z matowieniem jest różnie,jeśli jest to normalny dzień matuj na długo natomiast jeśli jest to dzień jakichś mega porządków czy sportu tu już trochę mniej,ale jednak to sebum wchłania,z całą pewnością mam zmatowioną twarz o wiele dłużej a niżeli po innych pudrach.
Wadą jest zdecydowanie opakowanie ponieważ mimo iż jest małe i ma siteczko i wszystko zasadniczo jest zabezpieczone wysypuje się go trochę dużo choć to też kwestia rozprowadzenia pudru ja potrzebuje więcej więc mi to nie przeszkadza,ale jeśli ktoś ma ochotę zmatowić czoło czy nos to jednak wysypie się ciut więcej a niżeli byśmy potrzebowali.
Zapach mi się akurat bardzo podoba :) a jeśli chodzi o podkład tu problemu raczej z rozprowadzaniem nie miałam,bo zawsze czekam aż cera trochę ten podkład przyjmie.
Data ważności :
24 miesiące od otwarcia.
Czy kupię ponownie ? : Raczej tak,choć starcza spokojnie na pół roku :)
Dobry dzień ;*
jak Wasze dzisiejsze samopoczucie ? Ja chwilowo odstawiłam leki które mi zupełnie nie pomagają a tylko osłabiają i czekam do poniedziałkowej wizyty u lekarza. Jutro czeka mnie cały dzień w pracy, tak więc dziś postawiłam na małe domowe spa :) Płatki o których Wam napiszę otrzymałam w ramach projektu : "Testuj z maliną" za co Malinie serdecznie dziękuję :) i pozdrawiam.
Do recenzji tych płatków zbierałam się już troszeczkę bo z której strony by nie patrzeć dla mamy dwuletniego szkraba znalezienie pół godz.na relaks w ciągu dnia graniczy z cudem a wieczorem niestety ze światłem słabo co przekłada się na jakość zdjęć. Dlatego postanowiłam iść na całość i leniuchować wygodnie pod kocem,jakie to były miłe chwile nic nie robienia :) mój mały skarb miał jeszcze więcej frajdy,a rączki wręcz same do tych płatków lgneły bo były takie fajne galaretowate i na dodatek się lepiły :) tak więc ja leżałam pół godz.a młody biegał wokół i się chichrał :O)
Kolagenowe płatki pod oczy z kwasem hialuronowym Prestige Cosmetics :
Co nieco od producenta :
Hydrożelowe płatki kolagenowe przeznaczone do zabiegów intensywnie nawilżających dotleniających skórę
pod oczami. Zawarte składniki aktywne, przenikają do głębszych warstw
skóry, dzięki czemu znacznie poprawia się jej napięcie oraz nawilżenie.
Powodują efekt długotrwałego utrzymywania odpowiedniego poziomu
nawilżenia i jędrności skóry. Redukują opuchliznę i rozjaśniają cienie
pod oczami.
Opakowanie :
Płatki są bardzo dobrze zamknięte i zabezpieczone,możemy je znaleźć w blistrze w którym zapakowane są dwie sztuki na jedną aplikację,całość dodatkowo włożona w tekturowe opakowanie i choć możemy napotkać małe trudności przy otwarciu i zdjęciu srebrnej foli zabezpieczającej większego problemu z tym nie ma :)
Konsystencja : galaretowata :)
Cena : 7,90zł w rossmanie
Sposób użycia :
Oczyścić skórę wokół oczu.
Wyjąć płatki z opakowania i nałożyć pod oczy.
Pozostawić na ok.30 min.,następnie zdjąć,a nadmiar żelu wmasować.
Ja do oczyszczenia użyłam zwykłego micela i było ok :)
aqua - woda glycerin - gliceryna jedna z najpopularniejszych hydrofilowych substancji nawilżających, penetruje warstwę rogową naskórka propylene glycol - środek rozpuszczajacy, humektant o właściwościach nawilżających podobnych do gliceryny algae sea extract - ekstrakt z alg hydroxyethylcellulose - niejonowy zagęstnik hydrofilowy. Lepkość roztworu
zależy jedynie od stężenia zagęstnika w układzie. Stabilna w szerokim
zakresie pH, niewrażliwa na jony metali wielowartościowych. chitosan - jest polisacharydem (wielocukier) otrzymywanym głównie ze
skorupek stawonogów. Ma silne właściwości nawilżające,tworzy na skórze
delikatny film ochronny zabezpieczający przed działaniem szkodliwych
czynników zewnętrznych a także skutecznie zatrzymuje wodę w skórze. chitozan - stanowi składnik kosmetyków selektywnych i drogich, są one
przeznaczone do cery suchej i odwodnionej . collagen - zbudowany z aminokwasów, wpływają bardzo dobrze na giętkość i
jędrność skóry. Kolagen jest jednym z najważniejszych białek, gdyż
stanowi aż 30 % białek w całości organizmu oraz 70% białek skóry. arbutin - pochodna hydrochinonu, naturalny czynnik o działaniu
depigmentacyjnym, polegającym na regulowaniu produkcji podstawowego
barwnika skóry - melaniny, oraz równomiernym rozmieszczaniu jej w
naskórku. Wykazuje dobra skuteczność działania w stosunku do różnego
rodzaju plam pigmentacyjnych, nie powodując jednocześnie odczynów
alergicznych oraz odbarwiania zdrowej skóry. hyaluronic acid - polisacharyd, jest istotnym elementem tkanki łącznej.
Dzięki wyjątkowej zdolności zatrzymywania wody (wiąże 40 razy więcej
wody niż sam waży), posiada bardzo dobre własności nawilżające i
chroniące naskórek przed utratą wody. Jest nietoksyczny, niedrażniący i
nie uczulający. W ciągu pół godziny (od aplikacji) przechodzi przez
wszystkie warstwy naskórka, docierając do skóry właściwej, gdzie
wykazuje silne działanie higroskopijne. lavandula angustifolia (lavender oil) - olejek lawendowy, olejek eteryczny
uzyskany z kwiatów lawendy. Dzięki jego właściwościom kojącym,
antyseptycznym i przyjemnemu zapachowi używa się go do pielęgnacji skóry
i pielęgnacji włosów methylparaben - konserwant
Moja opinia :
Na pierwszy rzut oka (w pudełku) wydawały mi się twarde jakby plastikowe,po otwarciu opakowania miło się zaskoczyłam,były bardzo giętkie-galaretowate z lekkim delikatnym żelem,były duże,śliskie i nosić ich się nie dało,wskazane jest więc zdecydowanie leżenie i relaks :) choć co jakiś czas trzeba je poprawiać bo spadają. Po nałożeniu możemy poczuć uczucie chłodzenia które jest iście odprężające.
Cudownie odświeżają,czujemy się jak po dobrej całej przespanej nocy :) dla mnie frajda jak nie wiem :) ostatnio całą noc przespałam prawie trzy lata temu,tak więc wszystkim mamom polecam.
Po 35minutach zdjełam,nadmiaru żelu jakoś nie zauważyłam,chyba moja skóra wokół oczu potrzebowała dobrego nawilżenia i je zdecydowanie otrzymała. Dodatkowo coś o czym bym zapomniała a co pierwsze się rzuca przy otwarciu - zapach jest cudowny,delikatny,mało wyczuwalny, lawenda zdecydowanie zrobiła swoje. Nic mnie nie uczuliło,nie wysuszyło i nic mi po nich złego się nie działo,no prócz faktu,że tak mnie zrelaksowały że mam ochotę iść spać ;)
Względem rozjaśnienia cieni cudów się nie spodziewałam,ba nawet się nie spodziewałam,że choć trochę się coś rozjaśni i tu też miłe zaskoczenie,przy moich ciemnych worach zdziałały cuda, choć wory pod oczami nadal mam są delikatnie rozjaśnione,zdecydowanie jest to najlepszy produkt z całej trójki jaki dane mi było otrzymać do przetestowania,dziękuję więc tym bardziej,czy polecam ? No ba ależ oczywiście że tak,mój zdecydowany faworyt wśród wszystkich produktów pod oczy :)
Czy zakupię ponownie ? : Zdecydowane tak ! :)
Moja ocena : 6/6
Zainteresowanie mojego skarbka okazało się dość duże :)
Miałyście może te płatki ? Lub te drugie ze złotą wersją ? Zastanawiam się,czy zakupić te czy wypróbować te złote ? Tylko nie wiem ile te drugie kosztują.
Tak więc życzę miłego dnia,ja zmykam na co nieco co misie lubią najbardziej ;) szczególnie te kilogramowe (czyli ja) ;) ... trochę słodkości i dobra kawa :)
Hej moje kochane kwiatuszki ;)
Dlaczego kwiatuszki ? Wiosnę czuje :D mimo,iż jest nadal zimno czapki z głów można ściągnąć i poczuć to mroźne ale jakże piękne pierwsze wiosenne promienie słońca.
Zapewne zastanawiacie się dlaczego mnie nie ma ostatnimi czasy tak często ?
Niestety tu już mam troszeczkę mniej pozytywne wiad.choroba bawi się z nami na dobre, kolejne czwarte już przepisane antybiotyki nie dają rady,więc póki co przechodzę szczegółowe badania krwi aby koniec końców poznać tego pasożyta jednego który się do mnie przyczepił i nie straszne mu żadne leki,a mi niestety organizm bardzo osłabiły i nie mam na nic siły,ale najważniejsze że pozytywne nastawienie mnie nie opuszcza i liczę,że będzie lepiej.
Dziś przygotowałam dla Was więc dwie recenzje duetu idealnie dla siebie stworzonego :) czyli...
Lakier Rimmel Lycra Pro kolor: 402 Urban Purple oraz Apocalips efekt polakierowanych ust Rimmel kolor: 303 Apocaliptic - moja recenzja :
Lakier Rimmel Lycra Pro kolor: 402 Urban Purple :
Co nieco od producenta :
Profesjonalne krycie za jednym pociągnięciem. Formuła Extra Life Lycra
wzbogacona mikrominerałami wypełnia niedoskonałości i tworzy gładką i
wyjątkowo błyszczącą powierzchnię. Chroni paznokcie przed promieniami
UV, a kolor przed blaknięciem. Elastyczna struktura warstw lakieru
dzięki czemu lakier nie odpryskuje. Trwały kolor nawet do 10 dni.
Innowacyjny pędzelek Maxi Brush o rewolucyjnej szerokości. Posiada ponad
800 włókien zaprojektowanych do każdego kształtu paznokcia. Zapewnia
równomierne krycie za jednym pociągnięciem.
Cena : 15zł/12ml.
Dostępność : bardzo szeroka i idealna wręcz po duże centra handlowe,po kolejne mniejsze czy większe drogerie typu np.rossman po małe lepiej zaopatrzone sklepiki kosmetyczne.
Krycie : perfekcyjne,wystarczy jedna cieńsza warstwa by uzyskać efekt stu procentowego zadowolenie ;)
Zdjęcie z lampą :
Zdjęcie bez lampy :
Wysychanie : szybsze a niżeli galopująca antylopa wystarczy minutka,dwie to już ma aby machać rękami na lewo i prawo ;)
Trwałość : z odżywką pod lakierem i bez żadnej bazy przedłużającej trwałość lakieru ok.3 dni.
Moja opinia :
Najlepsze lakier jakie do tej pory miałam przyjemność używać,żadne tańsze czy droższe nie mają się co z nim za bardzo moim zdaniem równać. Schnie bardzo szybko,jest trwały,nie jest za gęsty ani za bardzo leisty,konsystencja jest wręcz dopasowana do perfekcyjnego nałożenia lakieru :) jeden z lakierów którym się nie marzę i nie wychodzę gdzieś na skórki,sądzę,że to zdecydowanie zasługa pędzelka,jest prosty i chyba faktycznie idealnie dopasuje się do wszystkich paznokci.
Może jedyną jego wadą jest fakt,że delikatnie zcierają się końcówki choć lakier nie odpryskuje.
A końcówki ścierają się przy solidnym sprzątania w domu łącznie z myciem okien czy naczyń,tak jest ok :) Jest bardzo wydajny a kolory intensywne i przyciągające uwagę. Mój niepowtarzalny hit.
Lakier do ust łączący w sobie intensywność koloru szminki oraz
delikatny, satynowy połysk. Dostępny w 8 odcieniach: Celestial, Galaxy,
Nova, Apocaliptic, Luna, Big Bang, Stella oraz Eclipse.
Cena : 30zł/5.5ml.
Dostępność : sieciówki typu np.rossman lub większe galerie
Efekt krycia : Najbardziej intensywny produkt jaki możemy użyć by efekt widocznych ust był tak duży,bynajmniej jeżeli chodzi o ten odcień. Niestety efekt trwały nie jest.
Aplikator : Twardy z gąbeczką,ja akurat takie lubię,gdyż są bardzo precyzyjne,nie mniej jednak wygodniejszy byłby chyba pędzelek.
Trwałość : dość słaba,później pozostaje nam taki efekt pandy tylko że na ustach,czyli wszystko widać (pozostałości tego produktu gdzie nie gdzie oczywiście rozmazane).
Moja opinia :
Produkt zdecydowanie nie jest wart takiej ceny i gdybym sama miała go zakupić zdecydowanie bym żałowała. Owszem kolor świetny,jednak bardzo intensywny efekt farbki jest,co w cale nie było by aż takie złe gdyby można było założyć,że spisze się na jakichś większych wyjściach typu np.imprezy, dyskoteki czy randki. Niestety nic bardziej swój ślad zostawia wszędzie gdzie tylko może,bardzo trudno potem się tych śladów pozbyć. Mimo zostawiania swoich pozostałości nadal wiele go na ustach zostaje,niestety po szybkim czasie się ściera,bardzo wysusza usta więc konieczny jest jakiś balsam do ust pod czy pomadka ochronna.
Nie odpowiada mi jego smak czy zapach niestety pozostaje na zębach i za dobrze się nie czuję konsumując taką chemię.
Kolejnym minusem jest fakt,że trzeba często zaglądać do lusterka aby mieć wszystko pod kontrolą nie mniej jednak jeśli robicie jakieś domówi,to kolorystyka tego lakieru i tego pomadko-błyszczyku jest wręcz idealna aby zrobić efekt Wow oczywiście lepiej,aby w przypadku ust był kontrolowany ;)
Moja ocena : 3-/6
Czy kupię ponownie ? : Raczej nie
Produkty otrzymałam na spotkaniu blogerek z okazji dnia kobiet od firmy Coty Polska co nie miało wpływu na moją ocenę produktów.
Firmie Coty Polska dziękuję za dobranie produktów,ponieważ odkryłam jeszcze jeden cud od Rimmela,ale o nim niebawem :)
A jeśli ktoś nie słyszał o firmie zapraszam Coty Polska : www.coty.pl.
Miałyście może któryś z Nich używałyście,co o nich sądzicie ?
Ja zmykam nakrywać do stołu,niebawem małżonek wraca z pracy,miłego dnia kochane :**
A dla Was film który mi dziś poprawił humor :) nie wiem na czym polega Jego fenomen (oczywiście prócz skoków) jednak bardzo przyjemnie się słucha :) polecam.
Hello ;)
Jak Wam mija kolejny dzień długiej zimy ?
Ja dziś po kolejnej wizycie u lekarza,tym razem nie ze mną a z synkiem i jak to u nas standardowo bywa gardło ;/ dzięki Bogu do wizyty w szpitalu jeszcze nam trochę daleko z czego ogromnie się cieszę. I mimo faktu,że oboje jesteśmy chorzy mamy się świetnie,dobre samopoczucie nas nie omija a ja cieszę się tym bardziej,że jedna z najlepszych lekarek w naszym mieście jednak jeszcze postanowiła popracować i na emeryturę się nie wybiera,być może to głupie jednak na Jej chwilowym zastępstwie przy pierwszej wizycie jedna uznała,że nic nie widzi i kazała brać apap i wit.C lub "co tam Pani chce" :) druga od razu pojechała z antybiotykiem chociaż też uznała,że nic nie widzi,na antybiotyk (3 tabletki) wydałam 70zł a zamiast pomóc jeszcze się pogorszyło a teraz mam taki za 6zł i kurcze mam nadzieję,że zacznie działać. Czasem mam wrażenie,że niektóre lekarki przepisują to za co aktualnie im firmy płacą a nie to co faktycznie mogłoby pomóc. Jak widzicie kurujemy się więc ciągle i przy tym poprawie stanu zdrowia będę się nadal trzymała,ponieważ przygotowałam dla Was recenzję kremu o którym już dawno chciałam Wam napisać,ale jednak profesjonalizm (najpierw dokładnie przetestuj a później kobieto pisz) przejął górę,ale co się odwlecze to nie uciecze,tak więc dziś co nieco o kremie który uratował stan zdrowia mojej skóry.
Vichy Idealia - rozświetlający krem wygładzający - moja recenzja :
Co nieco od producenta :
Idealna skóra przestała być marzeniem!
Dzięki poprawie zdrowia skóry, spełnia się marzenie o idealnej cerze.
W wyniku ogólnoświatowego badania obejmującego kobiety w wieku 20-60
lat, z czterech grup etnicznych, Vichy Laboratories stworzyło
pielęgnację nadającą skórze idealny wygląd - Idealia może odmienić Twoją
skórę natychmiast.
Testowany dermatologicznie.
Hipoalergiczna formuła.
Zawiera łagodzącą i regenerującą wodę termalną z Vichy.
Bez parabenów.
Wskazania :
Oznaki starzenia,stres,zmęczenie.
Skuteczność :
Widocznie wygładza zmarszczki. Skóra staje się delikatna i wypełniona w dotyku.
Przywraca skórze naturalny blask,aby miała jednolity i świeży kolor.
Konsystencja :
Delikatna,świeża można go więc użyć spokojnie pod makijaż szybko się wchłania,bardzo dobrze nawilża przy czym nie zapycha porów,krem dzięki tak lekkiej konsystencji bardzo dobrze się rozprowadza i starcza na dłużej :)
Skład : Aqua, Glycerin, Dimethicone, Alcohol Denat, Pentaerythrityl
Tetraethylhexanoate, Saccharomyces/Xylinum Black Tea Ferment, Myreth-3
Myristate, Isopropyl Palmitate, Pentylene Glycol, Cetyl Alcohol,
Octyldodecanol, Synthetic Wax, PEG-100 Stearate, CI 17200, CI 15985, CI
77891, Stearyl Alcohol, Mica, Carbomer, Glyceryl Stearate,
Dimethicone/Vinyl Dimethicone Crosspolymer, Dimethicone Crosspolymer,
Methylmethacrylate Crosspolymer, Sodium Hydroxide, Phenoxyethanol,
Adenosine, Tocopheryl Acetate, Caprylyl Glycol, Capryloyl Salicylic
Acid, Fragance. Moja opinia :
Krem miałam przyjemność otrzymać na spotkaniu blogerek z okazji dnia kobiet od firmy Vichy.
Szczerze powiedziawszy firma wiedziała co robi dając blogerkom najlepsze swe produkty.
Dlaczego ? A to otóż dlatego,że kremy tej firmy są drogie nie ma co ukrywać za krem zapłacimy około 100zł i sama osobiście nigdy nie sięgnełabym po ich krem w czasie zakupów.
Próbki niby można wypróbować,natomiast ja nie jestem osobą która ufa próbką,choć ostatnio próbki jakie dane nam było otrzymać w aptekach : klik a dokładniej próbka kremu Aqualia Thermal przypadł mi do gustu i również z chęcią bym wypróbowała pełny produkt.
W czasie dermokonsultacji moja cera odbiegała od ideału,miałam wiele nierówności, cerę mieszaną czyli strefa T tłusta natomiast policzki za bardzo wysuszone,czerwone,z grudkami i nie równościami.
Oj tak jest co naprawiać,a bynajmniej było. Dlaczego ? Bo ten krem jest prawdziwym ideałem i zdecydowanie warto było po niego sięgnąć. Od 9 marca wykorzystałam jakąś połowę opakowania (tyle co widać na zdjęciu) może nawet i nie. Na początku używałam codziennie później co drugi dzień aby jednak strefy T za bardzo nie odżywić i ewentualnie rozpieszczałam tylko policzki.
Po pierwszym użyciu odczułam odżywienie,po kolejnych je zobaczyłam.
Moja cera jest w coraz lepszym stanie,zmienia się z dnia na dzień,nie jest podrażniona, zaczerwieniona i nie ma już takich nierówności. Oczywiście ilość krostek również się zdecydowanie zminimalizowała,ale to już zasługa innej nowości od Vichy o której niebawem również Wam napiszę.
Krem ten zdecydowanie mogę polecić i z całą pewnością do niego powrócę nie raz :)
Moja ocena : 6/6
Cena : od ok.96zł do 109zł w aptekach.
Tak więc póki co ja zabieram się za dalsze czytanie "Chaty" Wam życzę miłego dnia,z chęcią dowiedziałabym się jaki jest Wasz krem numer 1 :) i jaką cerę macie. XoXo Wasza Gonia ♥
Dzień dobry kochane :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzję szamponu do włosów jakże ostatnio dobrze znanego wielu :)
Szampon Timotei Jerycho Rose - moc i blask - moja recenzja :
Co nieco od producenta :
Szampon Timotei z wyciągiem z alpejskich ziół wzmacnia Twoje włosy i wydobywa i naturalny blask.
Przyjazna środowisku butelka! To opakowanie może być w pełni recyklingowane i jest wykonane z 7% mniej plastiku.
Róża z Jerycha jest wyjątkową rośliną, która potrafi przetrwać na
pustyni bez wody przez wiele miesięcy i odradza się do życia, gdy
spadnie deszcz. Wykorzystaliśmy tę niewiarygodną energię i przelaliśmy
ją do wszystkich naszych szamponów i odżywek. Dodaj swoim włosom energii
i witalności dzięki nowemu Timotei z Różą z Jerycha. 0% parabenów.
Butelka ma bardzo praktyczne zamknięcie przez co pozwala nam dozować odpowiednią ilość produktu,butelka również w pełni może zostać poddana recyklingowi,co zdecydowanie mi się podoba i jest dużym plusem i krokiem na przód wśród produkowanych opakowań.
Cena : ok.8zł za 400ml.
Moja opinia :
Szampon ma przede wszystkim jeden z lepszych i przyjemnych zapachów przy których obojętnie nie da się przejść i zdecydowanie po jego użyciu możemy usłyszeć wiele miłych komentarzy względem zapachu naszych włosów :) zapach pozostaje na długo i dodaje pewności siebie jest bardzo przyjemny. Szampon jest wydajny,dobrze myje natomiast przy częstym jego użyciu,czyli tu akurat mam na myśli mycie włosów co dziennie lub co drugi dzień w tym przypadku jest świetny.
Natomiast jeśli ktoś włosy myje raz w tygodniu lub choćby co jakieś 5 dni to już taki wydajny nie jest. A zdecydowanie nie do końca się sprawdzi przy olejowaniu włosów który ja stosuję i które stosować kocham,nie radzi sobie z olejami i aby uzyskać efekt czystych świeżych włosów lepiej pod koniec mycia dołożyć do niego innego szamponu o lepszych właściwościach względem mycia włosów tu jeden z moich najlepszych jaki mogę polecić to Szampon Elseve arginine resiste L'oreal do włosów zniszczonych przy olejowaniu włosów jest niezastąpiony.
Tak więc jeżeli nie używacie żadnych tłustszych produktów typu olejki zdecydowanie polecam bo jest dobry natomiast jeżeli tak jak ja używacie polecam użyć z dodatkiem innego lub wybrać troszeczkę mocniejszy i lepszy :)
Moja ocena : 4/6
W nowszym asortymencie możemy również znaleźć inne szampony :
Ostatnimi dniami spotykają mnie dziwne i jakże przyjemne sytuację,spotykam na swej drodze bardzo życzliwych i pomocnych ludzi i zdecydowanie nie potrafię określić woli Bożej ale jestem pod ogromnym wrażeniem Jego działania,zdecydowanie w moim przypadku spełnia się powiedzenie : "nie przyszła góra do mahometa przyszedł mahomet do góry" :) także jeśli pewna bardzo miła, inteligentna,piękna Pani psycholog którą ostatnio spotkałam w Starachowickiej bibliotece może jakimś cudem to czytać dziękuję za to "zaczepienie" faktycznie nic nie dzieje się przypadkiem :)
A w bibliotece wypożyczyłam książkę którą właśnie idę dalej czytać "Chata".
Zmieniłam trochę podejście i z erotyki teraz przeszłam na książki psychologiczne,niebawem mam nadzieję skończę czytać tą książkę i napiszę dla Was z całą pewnością jej recenzję ponieważ jest warta każdego zdania,żadna książka którą miałam przyjemność czytać nie była tak dobrze napisana i nie było w niej zawartych tyle życiowych prawd,choć to jest jednak opowieść :)
Do książek dobrze napisanych oczywiście nie zaliczam polskiej klasyki ;)
A tymczasem od mego małżonka który lubi rozpieszczać swą żonę dostałam co nieco dobrego do kawy :) czyli moją ulubioną białą czekoladę,choć firmy Kraft produkującą właśnie tę czekoladę nie popieram ze względu na swoje poglądu względem pewnej ich kampanii i lekkiego oszustwa pod względem wolności słowa i religii,wiem że skandalu może i nie chcieli wywołać jednakże reguły i zasady konkursów powinny być jasno od początku powiedziane i zaznaczone i nie należy ich zmieniać w trakcie konkursu bo jest to zdecydowanie nie uczciwe.
Ale bądź co bądź firma Kraft produkuje jedne z lepszych słodyczy czyli Milkę i gdyby nie gol do własnej bramki zapewne kupowałabym ich produkty a nie Wedlowskie :)
Dobra koniec tego gadania bo Wam tu jakiś rozdział książki stworzę niebawem,miłego dnia kochani, dziś wieczorem na fb ogłoszenie wyników rozdania które było do wczoraj,powodzenia :)
Prezent od małżonka :
kochanie dziękuję :**
Mój no dobra Nasz :) najcudowniejszy pożeracz żelek ;) :
Dobry wieczór :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzję lakieru Wibo Express Growth o nr.482.
Lakier ten miałam przyjemność wygrać u Amethyst,niestety cało nie dotarł,przed próbą uratowania go wyglądał tak : klik. Po próbie uratowania lepkiego opakowania było o wiele lepiej,choć i tak wszystko zmyło się zmywaczem tak więc znalazłam :
o niebo lepsze zdjęcie znalezione na : wibo.pl : ;)
Co mówi o nim producent : Express Growth- Lakier do paznokci w najmodniejszej kolorystyce:
lakier z zaawansowaną multiwitaminową formułą
bogatsza kolorystyka lakierów
wzmacnia i odżywia płytkę paznokcia
Zawiera aminokwasy soi, wapno, wit. A, E i C. Lakier z
zaawansowaną multiwitaminową formułą. Wzmacnia i odżywia płytkę
paznokcia. Bazę lakieru stanowi białko jedwabnika, które wzmacnia i
uszczelnia płytkę paznokcia. Dzięki regularnej aplikacji zapewnia
odpowiednie nawilżenie, paznokcie stają się mocniejsze, bardziej odporne
na złamania, łuszczenie i rozwarstwienie. Bogata gama kolorystyczna
uwzględniająca najnowsze trendy w modzie.
Cena : ok.6zł / 8ml.
Gdzie można kupić : rossman,lepsze drogerie.
Moja opinia : Najgorszy lakier jaki kiedykolwiek miałam. W moim przypadku zupełnie się nie sprawdziłi jak tusze i róże z wibo kocham i uważam za jedne z najlepszych tak moim zdaniem firma względem lakierów stawia na promocje a zapomina o jakości swoich produktów. Po przetestowaniu tego lakieru na żaden innych tej firmy raczej się nie skuszę,(choć nigdy nie mów nigdy) bo cóż z tego,że cena w miarę niska jeżeli dopiero trzy warstwy z ledwością pokryją płytkę paznokcia bez żadnych prześwitów. A jak się już człowiek namęczy i czeka godzinę aż wyschną okazuje się,że ledwo się czegoś dotknie zaraz robi się jakiś ślad bo na lakierze można i nawet po godzinie robić spokojne wzorki i różne esy floresy jak w modelinie. Konsystencja lakieru jest płynna jak woda,nie wiem czy zamierzeniem producenta było powolne jego zużycie,czy jak mam to rozumieć,jakby jeszcze szybko wysychał ale tyle czekania i skutki żadne ? Jedna rzecz do której przyczepić się nie mogę i nie zamierzam to kolorystyka,bo kolor wygląda na prawdę świetnie,natomiast i tak mnie nie przekonuje nawet gdyby miał najpiękniejsze kolory świata żadna radość godzinami czekać aż wyschnie a potem cieszyć się pięć minut lub niczego nie dotykać. Dla mnie totalny badziew,nigdy w życiu nie zakupię szkoda czasu,nerwów i pieniędzy.
Efekt na paznokciach był taki :
Pierwsza warstwa :
Ostatnia trzecia warstwa :
W przybliżeniu :
Moja ocena : 1-/6 Żeby nie kończyć jakimś smutnym akcentem tego dnia,zapraszam na przesłuchanie kawałka który chodzi za mną cały dzisiejszy dzień,miłego dnia kochane,obiecuje mniej postów o bublach ;)